II runda RMPST

 

W dniach 10-11 maja br. Automobilklub Wałbrzyski zorganizował 6-tą edycję rajdu „Hałda”. Te niebywale widowiskowe zawody stanowiły drugą już w tym roku rundę Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych.

Wałbrzyska „Hałda” to eliminacja stosunkowo młoda, jednak ze względu na nietypowe warunki, oryginalne trasy i rzadko spotykane podłoże na trwałe już zapisała się w kalendarzu RMPST. W końcu to jedyna tego typu impreza gdzie zawodnicy muszą pokonać, o prawda mocno przerobionymi, ale wciąż jednak „tylko” samochodami wielką górę skał, kamieni i żwiru, pozostałość świadczącą o górniczym charakterze Wałbrzycha.

W tym wspaniałym miejscu w upalny sobotni poranek, na placu przed Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, czyli miejscem jak najbardziej odpowiednim, zebrały się 24 żądne zwycięstwa załogi. 19 z nich, podzielonych na klasy O1 (do 2500ccm) i O2 (pow. 2500ccm) startowało w ramach Mistrzostw Polski, pozostałe 5 jechało w klasie Militarno-Turystycznej, stanowiącej pewnego rodzaju szkołę dla kierowców ubiegających się o licencję sportową.

Ruszyli. Już pierwsze dwa z ośmiu odcinków negatywnie zweryfikowały aż pięć załóg. A to jeszcze wciąż było przed samą hałdą. Na tej jednak, o dziwo, w pierwszym przejeździe obyło się bez większych przygód. A tłumnie zgromadzeni widzowie mieli na co popatrzeć – wyjące na najwyższych obrotach silniki rozpędzały pod górę skądinąd ciężkie terenówki w iście imponującym tempie, a wyboje i hopy po których poprowadzona była trasa OS-u stwarzały wrażenie, iż niektóre zespoły posiadły już w znacznym stopniu sztukę latania. Widoki były zresztą na tyle fascynujące, że ani chmury kurzu na początku ani deszczu na końcu nie zrażały publiczności.

Tymczasem na drugiej pętli posępne, powykopaliskowe wzniesienie zademonstrowało tkwiącą w nim potęgę: świetnie do tego momentu jadący Wojtki (Koziński i Wojtczak) dachowali swoim SAMem. Ostatecznie wyszli z tego bez groźnych uszkodzeń, ale przez chwilę powiało grozą na tyle silnie, że cały odcinek został odwołany.

Rajd ukończyło 14 załóg w Mistrzostwach Polski oraz 4 w klasie MT. Spośród wszystkich najlepszy okazał się Dariusz Andrzejewski z Piotrem Binasiem, których Wrangler zwyciężył już kolejną w tym roku rundę. Jako drugi dotarł Paweł Oleszczak z Mariuszem Milewskim, co stanowi duży sukces biorąc pod uwagę, że jeżdżą oni w słabszej klasie O1. Ci zawodnicy pokazali już zresztą nie raz, że stanowią poważną konkurencję dla silniejszych pojazdów. Trzecie miejsce zajął Sławomir Chłoń z Krzysztofem Jagórą dysponujący silnikiem o pojemności 5700ccm. Ubiegłoroczni Mistrzowie Polski, Bogdan Kostecki i Marek Maciołek, uplasowali się na czwartym miejscu. Klasę MT wygrał Marek Błaszczyk z Rafałem Borchmannem, których Uaz udowodnił potęgę radzieckiej techniki.

 

Piotrek Lisicki